Create a Joomla website with Joomla Templates. These Joomla Themes are reviewed and tested for optimal performance. High Quality, Premium Joomla Templates for Your Site

Nowy James Bond może być zaskoczeniem

Michał Miśko
Opublikowano

Po tym jak swoją przygodę z rolą Bonda pożegnał się Daniel Craig karuzela nazwisk z jego następcami nie zatrzymuje się. Jedno z ostatnich może być sporym zaskoczeniem, ale to podobno on jest obecnie największym faworytem do objęcia roli agenta 007 na kolejne 10 lat.

Zakończenie przygody z rolą Jamesa Bonda dla Daniela Craiga jest jednocześnie szansą dla innych, młodszych aktorów, którzy ruszyli w wyścigu do przejęcia roli agenta 007 na kolejne, jak twierdzą producenci, 10 lat. Na karuzeli nazwisk pojawiali się już Idris Elba, Henry Cavill, Tom Hardy, a nawet Andrew Garfield, i inni. Niektórzy z tej karuzeli już spadli, wciąż pojawiają się też nowi - czasem to kandydatury oczywiste, czasem mniej. I taką mniej oczywistą kandydaturę jest Aaron Taylor-Johnson, który, jak mówią plotki, jest obecnie jednym z największych faworytów.

Super tajne, jak przystało zresztą na wywiad Jej Królewskiej Mości, castingi, z udziałem Taylora-Johnsona, odbyły się podobno we wrześniu i ATJ wypadł rewelacyjnie. Aktora tego ostatnio można było oglądać w obrazie Bullet Train z Bradem Pittem w roli głównej. Przełomem dla tego 32-letniego aktora była jednak rola w Nowhere Boy, czyli filmie biograficznym o Johnie Lennonie z 2009 roku. Jest młody, więc spokojnie kolejną dekadę mógłby wcielać się w rolę Bonda. Szczerze mówiąc i patrząc na niego można dać mu kredyt zaufania, bo jest to wybór nieoczywisty i chyba lepszy, niż wymieniane dotąd, może głośniejsze, ale jednak już oklepane nazwiska. Warto również pamiętać, że Daniel Craig również nie był wyborem oczywistym, a poradził sobie z rolą świetnie, choć i on, do dziś, ma swoich hejterów.

W rolę Bonda wcielało się do tej pory siedmiu aktorów. Sean Connery agentem 007 był sześciokrotnie. W międzyczasie, na jeden film, zastąpił go George Lazenby. Po Connerym swoją szansę dostał Roger Moore, który zagrał w siedmiu filmach o Bondzie. Po nim rola przeszła w ręce Timothy Daltona, który był gwiazdą dwóch filmów (drugi, Licencja na zabijanie, był pierwszym filmem o Bondzie, który miał premierę w polskich kinach, 3 czerwca 1990 roku). W kolejnych latach w czterech filmach wystąpił jeden z najbardziej wielbionych Bondów (może prócz Connerego), czyli Pierce Brosnan. Daniel Craig, zanim przeszedł na bondowską emeryturę, Bondem był pięciokrotnie.

 

 technologia i rozrywka